W lutym zdałem sobie sprawę,…

28 czerwca 2020

W lutym zdałem sobie sprawę, że mam bloka w grze na gitarze.

Gram od 10 lat już, Jazz, Rock, Blues, Reggae, Funk no normalnie wszystko. Niezliczona ilość zespołów i koncertów za sobą.
I od groma Jam Session, czy z kumplami czy w klubie.

Gram na gitarze elektrycznej, na akustyku bardzo mało, jak ktoś pożyczy, a klasycznej się brzydziłem.

Nylonowe struny, bleee, jak można na tym grać!

No ale pomyślałem, czas pograć trudniejsze kawałki.

Z takich kawałków co lubiłem grać i wczesniej umiałem to był Sails of Charon:

Naprawdę fajnie się gra i jest melodyczny 🙂

Nie wiem jak wy podchodzicie do grania na gitarze, ale ja lubię jak ułożenia placów w kawałkach „pasują” w sensie bierzecie tabulaturę gracie i zdajecie sobie sprawę, O! Tu naprawdę miło układa się palce!

PS: Tak, przez ostatnie 10 lat praktycznie cały czas grałem rytmiczną w zespołach. Pentatonika na Jam Session, bądź durowa, molowa (czyli coś co po 2 latach miałem opanowane, grałem przez kolejne 6 lat, praktycznie to samo w kółko, ale lepiej).

A w domu trochę bardziej skomplikowane rzeczy, Metallika, Hendrix, Led Zeppelin czy coś w tym stylu.

No ale nie można stac w miejscu trzeba się rozwijać.

Więc oglądałem filmy na YT z gitarzystami:

Tim Henson cover of Homecoming by Kanye West

Tim Henson | Jared Dines’ Biggest Shred Collab

Blood Moon

i miss you

Manuel Gardner Fernandes – Clown

Manuel Gardner Fernandes – Ibanez

To tak moje Top, Top co mam zapinase w zakładkach.

Kupiłem Taby i zacząłem ogrywać.

Nigdy nie czułem się bardziej ch**** gitarzystą niż w tamtym momencie.

Po jakichś 2 tygodniach uznałem, czas ogrywać coś łatwiejszego.

Więc grałem Summer Vivaldiego,

Bethovena,
Ludwig van Beethoven – Moonlight Sonata ( 3rd Movement ) Tina S Cover

I paganiniego:

I może wam się to wydac śmieszne, ale te klasyczne kawałki były dla mnie łatwiejsze, niż wyżej wymienionych gitarzystów.
Może nie perfekcyjnie zagrane, ale łatwiej się mi w nich „myślało”.

Poza Bethovenem dawałem radę tak w prędkości 0.5, 0.75 je ogrywać.

W styczniu kupiłem zepsutego klasyka za grosze (oderwana belka w pudle). W marcu go naprawiłem, założyłem struny i pomyślałem, why not.

Więc powoli zacząłem grac na klasyku. Z początku było cięzko bo Gryf ma 6cm, a mój elektryk 4.2 (coś koło tego). więc musiałem gitarę szerzej łapać.

Jak klasyk to i klasyczna gitara.

Zacząłem od:

Canon in D (Pachelbel) played by Per-Olov Kindgren
https://www.youtube.com/watch?v=jXC9tuumjiA

Potem to:
Ana Vidovic plays Asturias by Isaac Albéniz on a Jim Redgate classical guitar

Ana Vidovic (guitar) plays Piazzolla

Francisco Tárrega – Capricho árabe

Nokioa Theme 😀 Francisco Tárrega – Gran Vals

Ana Vidovic plays Grande Ouverture Op. 61 by Mauro Giuliani

Ana Vidovic plays introduction and variations on a Theme by Mozart Op 9 by Fernando Sor

Alonso Mudarra – Fantasi­a X

I to są takie utwory które ucze się do 3 miesięcy.

Uzywam Muse Score i a taby biorę z https://www.ultimate-guitar.com/

Tak na dzień daję radę 3/4 utwory przerobić.

Najcześciej grałem Asturiasa. Bo naprawde fajnie się go gra, ze względu na ułożenie palców. No i jest bardzo łatwy 😀

Co prawda tempo w nim jest niesamowicie szybkie, ale daje radę w tempie 0.75 oryginalnego.

Od tygodnia znowu zaczałem grac na elektryku (tak, nie dotykałem praktycznie elektryka 3 miesiące).

I powiem wam, że taki przeskok 3 miesiące klasyka i grania muzyki klasycznej robi niesamowicie dużo.

Co prawda na elektryku teraz gram kostką, a nie palcami i trochę dziko się gra 10 lat kostką, 3 miesiące same palce i znowu kostka, ale daje radę.

Pewnie niektórym wyda wam się być słabe granie muzyki klasycznej, ale w moim przypadku zdałem sobie sprawę, że Skill mi urósł o te kilka oczek w górę 🙂

#gitara #muzyka #muzykaklasyczna #gitaraelektryczna

No Comments

Comments are closed.